Kulki fasolowe

Od czasu do czasu tęskni mi się za fast-foodem, nie za mięsem ale raczej za charakterystyczną dla tego typu dań formą. Na pierwszym miejscu są oczywiście kultowe burgery buraczane od Jadłonomii, ale nawet one z czasem się nudzą. Dlatego dziś przygotowałam coś zupełnie nowego, a głównym kryterium była dla mnie zawartość białka. Fasola sprawdza się pod tym względem idealnie.

Z podanych niżej składników wychodzi 10-12 kuleczek w zależności od rozmiaru. Do klasycznego obiadu mogą być większe, ale już na przykład do pudełka na wynos lepiej sprawdzą się małe. Od ich wielkości zależeć również będzie czas pieczenia. Ale po kolei. Przygotuj:
  • szklankę ugotowanej białej fasoli
  • szklankę ugotowanej czerwonej fasoli
  • dużą cebulę
  • dużą marchewkę
  • pół szklanki prażonych nasion słonecznika
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki aquafaby
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i pieprz do smaku

Fasola gotowana czy z puszki?

Od dłuższego czasu w lodówce zawsze mam przygotowaną ciecierzycę i fasolę w zalewie. Raz na tydzień lub dwa moczę i gotuję nasiona, dzięki czemu nie muszę na bieżąco uszczuplać żelaznych zapasów puszek czy słoików. Ale oczywiście do tego przepisu można użyć nasion konserwowych. Odsączam fasolę z zalewy i przy pomocy widelca rozgniatam ją z grubsza. Można również użyć blendera, ale nie zależy mi na fasolowej papce a wyraźnie widocznych kawałkach nasion – wystarczy więc kilka obrotów noży i gotowe.

Przygotowanie i pieczenie

Piekarnik ustawiam na 200 stopni i w tym czasie siekam drobno cebulę, rozgniatam czosnek i ścieram marchew na tarce. Dodaję pozostałe składniki, dokładnie ze sobą mieszam i zwilżonymi rękami lepię kulki. Układam je na blasze wyścielonej papierem i piekę przez 20-30 minut w zależności od ich wielkości. W połowie pieczenia obracam je na drugą stronę dzięki czemu mam pewność, że ciepło dotrze do wnętrza kulek równomiernie.

Czy to faktycznie fast food?

Mogłoby się wydawać, że przygotowanie tego dania zajmuje sporo czasu, jednak dla mnie jest to czysta frajda. Gwarantuję, że jeśli poświęcisz 20-25 minut wieczorem na przygotowanie masy, to następnego dnia obiad powstanie w mgnieniu oka. A przy tej ilości kulek na blasze zmieszczą się również domowe frytki z ziemniaka lub batata, co dodatkowo oszczędzi czas. Eksperymentuj! Smacznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *