Kopytka w sosie pieczarkowym

W moim rodzinnym domu zawsze gotowało się sporo ziemniaków. Pierwszego dnia były gniecione i podawane z masłem, a drugiego zwykle odsmażało się je z jakąś okrasą. Czasami jednak stanowiły bazę do zupełnie nowego dania – kopytek. Wtedy w ich przygotowaniu brała udział cała rodzina, dzieląc między sobą zadania: wałkowanie i krojenie ciasta, układanie na tacy, gotowanie i odcedzanie. Świetnie się przy tym bawiliśmy, a praca szła sprawnie.

Jako dziecko kopytka znałam tylko w wersji na słono i byłam ogromnie zaskoczona, gdy ktoś oznajmił mi, że można je jeść również z cukrem. Mimo wszystko pozostałam fanką wersji wytrawnej podawanej solo lub jako dodatek. Jednak od kiedy nie jem masła okraszam je oliwą lub zatapiam w kremowym sosie. Najlepiej pieczarkowym.

Przygotuj na ciasto:

  • 1 kg ugotowanych mączystych ziemniaków
  • 350-400 g mąki pszennej
  • 1-2 łyżki wody
  • łyżkę płatków drożdżowych
  • łyżeczkę soli
  • trochę mąki do podsypania blatu
  • trochę oliwy

*w przypadku mniej sypkich ziemniaków warto dodać łyżkę skrobi ziemniaczanej

Przygotuj sos:

  • 400 g pieczarek
  • pół szklanki nerkowców moczonych przez min 2 godziny w wodzie
  • cebulę
  • 2 ząbki czosnku
  • szklankę napoju sojowego
  • 2 łyżki oliwy
  • natkę pietruszki
  • łyżkę płatków drożdżowych
  • łyżkę sosu sojowego
  • sól, pieprz do smaku

Ciasto

Po pierwsze: do ciasta ziemniaki powinny być zimne, dlatego najczęściej używam tych ugotowanych dzień wcześniej. Dokładnie odcedzone pozostawiam w całości bez przykrycia tak, aby odparowały z nadmiaru wilgoci. Po drugie: testowałam już ugniatanie tłuczkiem i rozdrabnianie w robocie kuchennym, jednak najlepszą konsystencję uzyskuję zawsze poprzez praskę.

Ziemniaki przepuszczam więc przez praskę i dodaję mąkę oraz sól. Płatki drożdżowe łączę z wodą dzięki czemu dokładniej wymieszają się z ciastem. Całość zagniatam podsypując mąkę w razie potrzeby. Ciasto powinno być wilgotne i miękkie, ale nie może kleić się za mocno do rąk.

Gotowanie

Na tym etapie przydaje się dodatkowa para rąk, ale oczywiście nie jest to koniecznością. W dużym garnku zagotowuję wodę z dodatkiem soli. W tym czasie partiami formuję z ciasta wałeczki o średnicy około 3 cm. Przy pomocy plastikowego noża kroję ciasto pod skosem. Ważne, żeby kopytka były cieńsze niż dłuższe i możliwie równe, ale ostatecznie nie ma jednego idealnego wymiaru. Układam je na posypanych mąką tacach lub dużych płaskich talerzach. Gotuję po kilkanaście sztuk, gdy woda zacznie wrzeć. Po wypłynięciu czekam około minutę i odławiam je głębokim cedzakiem lub małym sitkiem. Zanim wrzucę każdą wyłowioną porcję do miski i skropię oliwą, przelewam ją najpierw zimną wodą. Dzięki temu nie będą się sklejać.

Sos

Cebulę pokrojoną w piórka i rozgnieciony czosnek podsmażam na oliwie w dużym rondlu z grubym dnem. Gdy cebula się zeszkli dodaję posiekane w plasterki pieczarki i całość doprawiam pieprzem. Podsmażam 2-3 minuty aż pieczarki się zarumienią. W tym czasie odcedzam nerkowce i zalewam napojem sojowym. Dodaję płatki drożdżowe, sól oraz sos sojowy i blenduję dokładnie. Zalewę łączę z pieczarkami pilnując aby nie doprowadzić całości do wrzenia. 

Z sosem czy w sosie?

Są zwolennicy polewania makaronu sosem, jednak dla reszty (w tym dla mnie) bardziej naturalnym jest zanurzenie makaronu w sosie. Analogicznie postępuję z kopytkami. Na dużej głębokiej patelni rozgrzewam sos i wrzucam kopytka, a więc nie muszę dodatkowo podsmażać ich na tłuszczu. Na koniec posypuję danie posiekaną natką pietruszki i gotowe. Obłędnie kremowe kopytka w sosie pieczarkowym! Polecam i życzę smacznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *