Pasztet warzywny z czerwoną soczewicą

Od dnia, w którym zaczęłam zastanawiać się, co właściwie ląduje na moim talerzu, minęło cztery lata. Pierwszy jadłospis od dietetyka, ćwiczenia i… pierwsze święta. Każdy, kto zaczynał przygodę z odchudzaniem wie, jak ciężkie są początkowo spotkania z bliskimi czy przyjaciółmi przy tradycyjnie zastawionym stole. I nie chodzi mi już w tym momencie jedynie o bezmięsną czy wegańską dietę tylko o te niesławne, podstępne i złowrogie kalorie.

Nie mam oczywiście zamiaru się wymądrzać ani przekonywać do swoich poglądów – za cienka na to w uszach jestem. Niemniej jednak z własnego doświadczenia wiem, że czasem można co nieco pokombinować tak, aby mamusia czy babcia były zadowolone, a i nasze żołądki nie popękały w szwach po maratonie ciężkich, świątecznych potraw. I właśnie te cztery lata temu przygotowałam na Wielkanoc pierwszy wegetariański pasztet (nie będąc jeszcze wtedy wegetarianką), który posmakował wszystkim. Przez lata był modyfikowany i finalnie przyjął właśnie taką postać. Zapraszam na pasztet warzywny z czerwoną soczewicą. 

Przygotuj na dwie keksówki:

  • 250 g czerwonej soczewicy (szklanka)
  • 3 średnie marchewki
  • korzeń pietruszki
  • mały seler
  • 2 duże cebule
  • 500 g pieczarek
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 jajka
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 100 ml oleju
  • przyprawy:
    2 łyżki słodkiej i łyżkę wędzonej papryki, łyżkę suszonej kolendry, łyżeczkę gałki muszkatołowej, łyżkę kuminu, pieprz i sól (według uznania)
  • opcjonalnie masło i bułka tarta do wysypania keksówek lub papier do pieczenia

Pieczarki

Nuta umami jest w pasztecie kluczowa. Jeśli wolisz grzyby zamiast pieczarek, to śmiało korzystaj z podgrzybków czy borowików. Jedak pieczarki nadadzą się równie dobrze. Podobno nie powinno się ich myć, a jedynie oczyścić pędzelkiem, ale ja mimo wszystko opłukuję je w zimnej wodzie. Następnie ścieram na tarce o grubych oczkach, lekko solę i zesmażam. Następnie odlewam płyn – nie wylewam! Wykorzystam go w następnym etapie.

Soczewica

Zanim zabiorę się do gotowania nasion, płuczę je, aby pozbyć się pyłu. Następnie zalewam wodą z wywarem pieczarkowym (łącznie 1,5 szklanki) i lekko solę. Po zagotowaniu zmniejszam płomień do minimum i gotuję 5-7 min. Następnie przykrywam i odstawiam do przestygnięcia. W tym czasie płyn powinien się całkowicie wchłonąć. 

Jeśli w trakcie gotowania zagapisz się i nie zmniejszysz grzania w porę, nie panikuj. Dolej jeszcze trochę wody i poczekaj aż zacznie wrzeć. 

Warzywa

Seler, marchew, pietruszkę i cebulę myję, obieram i ścieram na tarce. Można oczywiście użyć robota do rozdrabniania, ale konsystencja będzie nieco inna. Na dużej patelni rozgrzewam olej (jeśli akurat mam, to używam tego, którym zalane były suszone pomidory) i podsmażam warzywa, aż poczuję przyjemny, orzechowy aromat selera. Całość przekładam do dużej miski, dodaję drobno posiekany czosnek, soczewicę, jajka i masło orzechowe. Doprawiam i mieszam całość dokładnie. Następnie przekładam masę do foremek i piekę przez 40 minut w temperaturze 180 stopni.

Za dużo?

Czy dwie foremki pasztetu to przypadkiem nie za dużo dla czteroosobowej rodziny? Zdecydowanie nie przejemy tego w 2 dni. Nieekonomiczne jest natomiast pieczenie jednej foremki, a taki pasztet świetnie nadaje się do mrożenia. Najlepiej pokroić go w plastry i dopiero wtedy poukładać w pudełku (ku rozczarowaniu dzieci najlepiej w takim po lodach :P). Po rozmrożeniu można podsmażyć porcję na patelni i podać w formie „kotleta” lub zwyczajnie pokruszyć do sałatki. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *