Kremowy dyniowy sernik na owsianym spodzie

W moim rodzinnym domu to był flagowy wypiek. Do dziś pamiętam prl-owski malakser i mielenie twarogu. Było nas słychać chyba w całym bloku. Obie z siostrą chętnie pomagałyśmy wtedy w kuchni, bo na wytrwałych czekała nagroda – wylizywanie miski z masy serowo-cukrowo-jajecznej. Tego się nie da zapomnieć.

Kombinowałam z różnymi mielonymi twarogami w wiaderku zanim zaopatrzyłam się w odpowiedni sprzęt. Serniki wychodziły mi raz za mokre, a raz paliły się od góry. Nie mówiąc już o tym, że każdy wyrastał, pękał a potem koncertowo opadał. Aż do teraz – udało mi się opracować mój własny przepis na sernik z puree dyniowym. Wyszedł 3 razy z rzędu, więc z czystym sumieniem polecam. Tym razem będzie sporo pracy.

Przygotuj na masę:

  • 1 kg półtłustego twarogu (jeśli nie masz możliwości zmielić samodzielnie, wybierz ten w wiaderku, ale dobrej jakości – to na prawdę ważne)
  • 350 g puree z dyni (spokojnie, to nic trudnego)
  • 3-4 łyżki jogurtu greckiego,
  • 4 jajka (zarówno żółtka jak i białka),
  • szklankę cukru (drobnego),
  • opakowanie cukru wanilinowego,
  • 2 łyżki kaszy mannej,
  • kopiatą łyżkę skrobi ziemniaczanej,
  • łyżeczkę proszku do pieczenia.

Przygotuj na spód:

  • paczka ciastek owsianych (ok. 250 g)
  • 3 łyżki bułki tartej + ok. łyżka do obsypania formy,
  • 2 łyżki masła + odrobina do wysmarowania formy.

Na początek

Zaczynam od puree z dyni. Można przygotować dzień wcześniej i przechować w lodówce. Dyni nie obiera się lekko, dlatego przekrawam ja na pół, wyjmuję pestki i wkładam do piekarnika na 30 minut. Temperatura: 200 stopni. Po ostygnięciu miąższ daje się z łatwością oddzielić od skórki. Blenduję na gładką masę, nadmiar wykorzystuję do zupy kremu.

Tajemnica tkwi w szczegółach

Twaróg mielę na dwa razy po pół kilograma z dodatkiem ok. dwóch łyżek jogurtu greckiego. W zależności od miękkości i wilgotności sera zależy dokładna ilość jogurtu. Masa musi być gładka, ani za sucha, ani zbyt lejąca. Następnie przygotowuję spód. Boki formy o średnicy 24 cm nacieram masłem i obsypuję bułką tartą. Ciastka rozdrabniam w  blenderze, ale można to zrobić również tłuczkiem do mięsa lub wałkiem najlepiej w worku ze struną. Dodaję masło i bułkę tartą, mieszam palcami. Całość powinna się połączyć, ale pozostać w sypkiej konsystencji. Spód wyrównuję łyżką ugniatając nierówności.

W tym momencie można zacząć nagrzewać piekarnik do 170 stopni (góra-dół), choć mój akurat nagrzewa się bardzo szybko. Pora na masę serową. Jeśli nie mam drobnego cukru, to blenduję go przez chwilę, a następnie dodaję żółtka (zachowuję białka) i cukier wanilinowy. Ucieram na puszystą masę. Łączę osobno suche składniki (mąkę, kaszę i proszek do pieczenia), a następnie mieszam z twarogiem. Później stopniowo dodaję do masy jajecznej – po trochę, cały czas ucierając. Gdy składniki się połączą dodaję puree z dyni.

Pamiętasz o odłożonych białkach? Ubijam na sztywną pianę i delikatnie mieszam z masą serowo-dyniową. Dzięki temu sernik będzie puszysty i ładnie wyrośnie. Przekładam całość do formy i lekko potrząsam uderzając o blat tak, aby uwolnić pęcherzyki powietrza.

Finał

Po godzinie pieczenia zostawiam sernik w piekarniku, uchylam drzwiczki i czekam aż ostygnie. Celowo nie pisałam jak zrobić polewę, bo próbowałam do tej pory dwóch sposobów i oba mają swoje wady i zalety. Solony karmel z dowolnego przepisu z internetu sprawdzi się znakomicie, choć mnie wyszedł zbyt rzadki i przypominał raczej sos niż ładną polewę. Sprawdzi się na pojedynczych porcjach. Druga opcja to gotowa (wiem, wiem) masa krówkowa. Okazała się idealna do pokrycia zarówno górnej części sernika jak i boków. Wystarczyło ją delikatnie posolić przed nałożeniem. Sami zdecydujcie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *